oficyny połączone
wiersze owocne


spooznil sie przeszlo pool godziny
nie zasluzyl na maliny

ale ze byl bardzo mlody
zasluzyl se na jagody.
a ze jeszcze dostal czkawki
wiec podaly mu truskawki.

zadzialalo, ale malo...

poprosil je wiec o jablka
bo wciaz go meczyla czkawka
na dodatek z marchwi soku
by nie trwalo to pol roku

i...

potem lali sok z burakoow
tak, ohyda
moze w koncu
tu sie przyda

nagle skurcze go zlapaly
az sie zatrzasl strasznie caly
nie mial nikt innego zdania
- uradzili dobic drania.

lezal siny i nie dychal
szkliste oczy tylko mruzyl
natarl dziadzio jemu stopy
litr oliwy na to zuzyl

lecz korniki nocnOM porOM
wychodzily na kolacje.
nie, nie zzarly goscia wcale
- nie smakowal jak pistacje.

a ze smakowal jak ziemniaki
oczy mu wydziobaly ptaki
a zeby mu dopiec jeszcze
w dupe weszly mu kleszcze.

wiec zeby wyzbyc sie ich
nasz martwiak
zaczyml sie prezyc, dyszec
jak prosie
w zeby wzial jablko,
przegryzl to chrzanem
i poszedl dalej
z kabaczkiem w nosie

daleko nie uszedl,
bo z naprzeciwka
dopadl go oset
oraz pokrzywka

pryskac proobuje
pada na mate
juz mu oprawcy
laduja salate

krztusi sie, prycha
chwyta konewke
nagle w dupalu
czuje marchewke

pada bez sily
oddajac sie wrogom
co go pobili
brukselka sroga
strona główna | akcje